Dlaczego nie zapraszać dzieci na wesele?

Zapraszać dzieci na wesele?

Tak czy nie?

O tym, że warto zapraszć dzieci na wesele juz było:)

Teraz czas na chwilę refleksji bo może jednak nie zapraszać dzieci na wesele?

Dlaczego nie chcemy dzieci na weselu?

Bo dzieci:

– są nieprzewidywalne

– płaczą w kościele

– biegają między stołami

– wchodzą na głowę rodzicom

– bo muszą iść wcześnie spać…

Tak wymieniać można by bez końca;)

Wszystkie te „bo” biorą się z tego, że potrzeby najmłodszych gości nie zostały zaspokojone! Bo zabrakło wydzielonego miejsca do zabawy, bo balonowej dekoracji nie można niszczyć, a innych balonów brak, bo zabawy na parkiecie są tylko dla dorosłych, bo….

Na szczęście na każde z tych „bo” jest recepta!

No poza jednym…. tym, że dzieci są nieprzewidywalne.

Planując ślub i wesele chcemy, żeby wszystko było dopięte na ostatni guzik! Żeby było pięknie, idealnie, bajkowo, niezapomnianie i zgodnie z planem!

A dzieci jak to dzieci…

Nagle, gdy mówicie sobie TAK zaczynają płakać i jak to potem będzie wyglądało na filmie?! Albo zrobią jakiegoś psikusa i odwrócą uwagę połowy gości na wspólnym zdjęciu!

Kiedy dzieci są nieprzewidywalne?

Na szczęście możemy sprawić, że będą się fajnie bawić i zapomną o wymyślaniu sposobów na pokrzyżowanie nam weselnych planów;)

Jak to zrobić?

Receptę na weselną nudę znajdziecie w pozostałych postach!

A jeśli macie pytania, potrzebujecie pomocy piszcie na kasia@rodzinnewesele.pl wspólnie znajdziemy rozwiązanie:)

Wracając do nieprzewidzianego…

Idealne wesele mogą pokrzyżować zupełnie inne sprawy!

Oto kilka sytuacji z pierwszej ręki:

Czy mnie słychać?

Znajomi brali ślub w pięknym zabytkowym, drewnianym kościółku dzień po nawałnicach! W okolicy nie było prądu i mimo podłączenia agregatów, były problemy z nagłośnieniem w kościele. Co więcej problemy z chłodzeniem potraw i alkohol miała też restauracja, w której odbywało się przyjęcie!

Zabytkowy kościółek

Wiele par decyduje się na ślub w pięknych zabytkowych kościołach najlepiej w ładnej scenerii i gdy już uda się znaleźć takie miejsce i zaklepać termin nie pozostaje nic innego jak tylko zadbać o detale i umówić fotografa na piękną sesję plenerową przed kościołem i… okazuje się, że w tym szczególnym dniu kościelna elewacja jest w trakcie remontu i całą zasłania rusztowanie…

Spadające piórko

W jednym z warszawskich kościołów istnieje możliwość złapania przez parę młodą spadającego z sufitu symbolicznego białego piórka gołębia. Na ślubie, na którym byliśmy para młoda nie zdecydowała się na tą „atrakcję” ale… piórko spadło i to w naniej spodziewanym momencie wywołując spore poruszenie wśród gości zwłaszcza, że właściwie nikt z obecnych nie wiedział, że kościół oferuje coś takiego;)

Bajkowy ślub

Jeśli ślub ma być jak z bajki to musi być i karoca wioząca parę młodą do kościoła! Największa obawa to czy dopisze pogoda… tego dnia pogoda dopisała! Czy coś jeszcze może pójść nie tak? Tak! Może odpaść koło od karocy… Pan młody wraz ze świadkiem na szczęście uratowali sytuację pomagając w naprawie….

Gdzie jest para młoda?

Tak to wydarzyło się u nas;) jakoś tak się złożyło, że dwa razy zgubiliśmy się gościom;)

Pierwszy raz już w kościele! Zastanawiacie się pewnie jak to możliwe?!

Otóż braliśmy ślub w grudniu tak polecam bardzo ślub zimą;) i okazało się w ostatnim momencie, że jest możliwość, aby goście złożyli nam życzenia w krużgankach, ale kościół był duży a wejście w krużganki nieoczywiste… i powstała chwila zamieszania;)

Drugi raz zniknęliśmy w drodze do hotelu, w którym organizowaliśmy wesele. Droga była stosunkowa prosta, ale dość długa… jechaliśmy nią nie raz więc po co nam nawigacja?;) No i w jedynym miejscu, gdzie można było źle pojechać pojechaliśmy źle;) co gorsza część gości jechała za nami, a że było ciemno i manewr powrotu na właściwą trasę wykonaliśmy dość nieprzewidywanie to nie dość że sami przyjechaliśmy lekko spóźnieni to goście jadący za nami potrzebowali jeszcze dłuższej chwili, żeby dojechać na sale…

Sielsko anielsko

Dużą popularnością cieszą się dworki i sale znajdujące się w sielskiej często bardzo ładnej okolicy;) ale… nie zawsze jest anielsko;) już dwa razy byłam na weselu, gdzie piękny nastrój zaburzały podmuchy wiatru niosące zapachy z pobliskiego pola i niedalekiej masarni….

Wiatr we włosach

Wiatr rozwiewający pitrafi być sprzymierzęńcem pięknych zdję i wrogiem ceremonii zaślubin. Coraz modniejsze śluby na dworze najczęściej wiążą się z obawą przed deszczem a okazuje się, że równie zdradliwy może być wiatr! Szczególnie ten wiejący w plecy panny młodej niszczący fryzurę, a przy rozpuszczonych włosach wręcz zasłaniający twarz. Już nie wspominając o dekoracjach, które mogą nie wytrzymać czy też buczeniu w mikrofonie….

Do wyboru do koloru

Ponieważ coraz więcej osób jest na różnego rodzaju dietach czy też deklaruje wegetarianizm najczęściej istnieje możliwość zamówienia dla takich osób  specjalnego menu. Goście są zachwyceni, że szanujecie ich preferencje do czasu aż… kelnerzy zupełnie się pogubią co dla kogo! U nas na weselu mimo, że jednoznacznie ustaliliśmy kto powinien dostać zmienione menu dopiero po interwencji u szefa sali dania zostały podane poprawnie. Natomiast na jednym z wesel, na których byliśmy kelnerzy pomylili stoliki i zaproponowali dania bezmięsne przy naszym stoliku, gdzie wegetarian nie było ale chętni się znaleźli. Po wydaniu tych posiłków kuchnia musiała w trybie awaryjnym przygotować dodatkowe dania bezmięsne!

Do boju…

Tym razem o tym co się wydarzyło przed weselem! Przyjechaliśmy do hotelu, w którym odbywało się wesele dzień wcześniej okazało się, że w piątek również odbywa się tam wesele, ale pokoje dostaliśmy w takim miejscu, że zupełnie to nie przeszkadzało za to następnego dnia…. Goście z tamtego wesela nie potrafili dojść do porozumienia i wszczęli bójkę. Polała się krew, przyjechała policja i pogotowie. Do wesela, na które byliśmy zaproszeni pozostało jeszcze kilka godzin i mimo, że nawet ślad nie pozostał po porannych wydarzeniach to pewien nie pokój pozostał zwłaszcza, że cześć gości z poprzedniego wesele pozostawała w hotelu na kolejną noc.

Piknik

Kojarzy nam się najczęściej pozytywnie choć niekoniecznie ze ślubem;) ale…. planujecie ślub, wybieracie idealny kościół, najlepszą oprawę muzyczną, wszystko jest pięknie i cudownie, aż nagle w trakcie ceremonii zaczynają dobiegać do waszych uszu największe przeboje tego lata… co więcej okazuje się, że na placu przed kościołem właśnie rozpoczął się piknik, na którym są wydawane bezpłatne posiłki dla bezdomnych i co gorsza niebardzo jest miejsce na składanie życzeń….

Tak więc jeśli nie chcecie zapraszać dzieci bo boicie się, że zepsują Wasz idelany ślub to pamiętajcie, że to nie jest gwarancja, że wszystko się uda;)

Odpowiadając więc na pytanie czy zapraszać dzieci czy nie to jeśli zadbacie wcześniej o potrzeby najmłodszych i dopuszczacie możliwość, że coś może pójść nie zgonie z planem choćby w 1% to zdecydowanie tak! Zaproście dzieci na wesele!

Co więcej może się okazać, że to co poszło inaczej niż sobie to wymarzyliście wcale nie oznacza, że było gorzej! Goście i tak nie wiedzą jak miało być;)

A czy mnie dzieci pozytywnie zaskoczyły na naszym weselu? Zdecydowanie tak! Bez dzieci zabawie by z pewnością czegoś brakowało! A co było tym najfajniejszym zaskoczeniem? Zabawa z chustą Klanza! To miał być moment tylko dla dzieci na parkiecie, a zabawa zaangażowała nie tylko rodziców, ale i sporą część gości, a skończyło się na tym, że w sukni ślubnej biegałam po uniesionej w górę chuście! Zabawa była wspaniała, ale gdybyście mnie wcześniej zapytali czy będę biegać po chuście i do tego w sukni ślubnej to bym Wam odpowiedziała, że na pewno nie mam tego w planach na moim ślubie;)

A o tym dlaczego warto zapraszać dzieci więcej dowiecie się czytając post Czy zapraszać dzieci na wesele.

 

 

 

Góra strony